Dosądu trafił już akt oskarżenia przeciwko pani Agnieszce. Proces rusza już 8 września. Pani Agnieszka została oskarżona przez nastoletnią córkę o znęcanie się i molestowanie. Według matki, była to zemsta. Kobieta po dwóch miesiącach opuściła areszt, po tym jak badania biegłych nie potwierdziły gwałtu.
Osiemnastoletnia dziewczyna z Ekwadoru, twierdzi, że widziała piekło oraz torturowane w nim dusze. Angelica Elizabeth Zambrano Mora miała udać się tam za nakazem Boga, który w tym celu uśmiercił ją i po 23 godzinach przywrócił jej życie. Jak twierdzi, podczas swojej wędrówki, widziała umęczone dusze zmarłych członków swojej rodziny, Michaela Jacksona a nawet Jana Pawła II. Zgodnie z opowieścią dziewczyny, Bóg bezpośrednio skontaktował się z nią po raz pierwszy we wrześniu ubiegłego roku, gdy miała jeszcze 17 lat. Jak twierdzi miał on obiecać dziewczynie, że pokaże jej niebo i piekło oraz, że dzięki niemu pozna wiele tajemnic o których nikt nie ma pojęcia. Kilka miesięcy później podczas modlitwy, dziewczyna dostrzegła postaci aniołów, które również przepowiadały jej rychłą wizytę w niebie i w piekle oraz jej nadchodzącą śmierć. Jak nie trudno się domyśleć, dziewczyna była przerażona choć duch święty prędko zapewnił, że Bóg przywróci ją do życia, bo przecież musi podzielić się swoim wyznaniem z resztą świata. Śmierć nadeszła już 7 listopada kiedy to 18 latka rzeczywiście umarła i jak twierdzi, rzeczywiście wybrała się w podróż po zaświatach w towarzystwie Boga. To co widziała jest niezwykłe pod wieloma względami. Przykładowo, dziewczyna twierdzi, że spotkała tam dusze celebrytów pokroju Michaela Jacksona którzy mieli sprzedać swoje dusze wzamian za sławę i którzy cierpią zawsze gdy ktoś słucha lub śpiewa ich piosenki. Jednak co ciekawsze, widziała tam również papieża Polaka Św. Jana Pawła II. Bóg miał pokazać jej całe życie papieża oraz zaprezentować wszystkie niewygodne fakty, o których nikt nie ma pojęcia. Zdaniem Boga, papież Polak nie żałował swoich grzechów oraz był kłamcą i materialistą, który przedkładał pieniądze ponad zbawienie. Dziewczyna miała widzieć papieża otrzymującego tysiące monet i banknotów które ojciec święty zachowywał dla siebie. Angelica Mora twierdzi, że Bóg krytykował również kult świętych wiliczając w to kult maryjny. Jak twierdzi, podczas swojej wędrówki przez niebo, Jezus przedstawił jej Maryję i zapewnił, że wszelkie objawienia które miały być jej udziałem to fałsz. To jednak nie wszystko, ponieważ na koniec wizyty, gdy miała ona wrócić do ciała, Bóg pokazał jej sąd ostateczny oraz słynne pochwycenie chrześcijan. Nie da się ukryć, że przekaz Angelici Elizabeth Zambrano Mora brzmi conajmniej fantastycznie. Jest to zresztą problem większości objawień, w których to mamy doczynienia z tylko jednym świadkiem. Opisywane przez nią widoki są też dość kontrowersyjne, ponieważ podczas gdy można byłoby przetrawić fakt, że Michael Jackson który zdaniem niektórych otwarcie wyznawał satanizm skończył w piekle, o tyle uświęcony przed kilkoma laty Jan Paweł II przedstawiany tutaj jako udręczony w ogniu, chciwy, kłamca zdecydowanie nie pasuje do ogólnoprzyjętego obrazu tej postaci. Najprawdopodobniej, większość z ludzi uzna te wyznania za objaw choroby psychicznej. Fakt, że zgodnie z opowieścią ciało dziewczyny leżało martwe przez 23 godziny i to nie w szpitalu a w rodzinnym domu nie pomaga w weryfikacji całego zajścia. Zresztą, nawet jeśli rzeczywiście doszło tutaj do stanu śmierci klinicznej to w dalszym ciągu nie mamy odpowiedzi na to, jakim sposobem niedotleniony mózg, który powinien być nieodwracalnie uszkodzony po 8 minutach od zgonu zdołał się przebudzić po 23 godzinach i to bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu. Możliwe, że mamy tu doczynienia z rzeczywistym cudem, ale o tym zadecydujcie już sami. Film z zeznaniem dziewczyny znajdziecie poniżej, a jeśli ktoś preferuje wersje tekstową to zapraszam TUTAJ.
Mężczyzna dokonał zakupu w 1990 roku i choć mogłoby się wydawać, że kwota przeznaczona na ten cel jest horrendalnie wysoka, według Amerykanina okazała się najlepszą inwestycją jego życia. 69-latek do tej pory odbył ponad 12 tysięcy rejsów i tym samym pokonał więcej niż 37 milionów kilometrów. Nieograniczony dostęp do
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad realizuje obecnie inwestycje drogowe o wartości około 54 mld zł - poinformowała GDDKiA w poniedziałkowym komunikacie. Z informacji wynika, że długość tras, które buduje GDDKiA, mają w sumie 1443,5 km. "Obecnie w realizacji znajduje się 99 zadań z rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (PBDK) o łącznej długości 1327,9 km i wartości około 52 mld zł. Na tym etapie znajduje się również 15 obwodnic z Programu budowy 100 obwodnic na lata 2020-2030 (PB100) o łącznej długości 115,6 km i wartości 2 mld zł" - podano w komunikacie. Zobacz także: GDDKiA podtrzymuje plan przetargów na 2022 rok GDDKiA podała też, że tylko w tym roku podpisała 11 umów na zadania o łącznej długości ponad 120 km i wartości blisko 4,8 mld złotych. Jak informuje Dyrekcja, na etapie przetargu na realizację jest 18 zadań z PBDK o łącznej długości 244 km, a w przygotowaniu znajduje się obecnie 80 zadań z PBDK o łącznej długości 1803,6 km oraz 85 obwodnic z PB100 o łącznej długości około 744 km. Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY PSG sięga po ultranowoczesne metody wykrywania nieszczelności rurociągów Czy Ukraina może sprostać Unii? Inwestycje na zapleczu frontu. Najwyższy czas na odbudowę KOMENTARZE (1) Do artykułu: W Polsce powstanie 1443,5 km nowych dróg
Komentarze do: Byłam w piekle - świadectwo piętnastoletniej dziewczyny Jennifer Perez Lektor - Piekło istnieje Dodaj komentarz Najlepsze komentarze Najnowsze komentarze Najlepsze komentarze
Była martwa przez 7 minut, po czym wróciła do żywych. Konsekwencji doświadcza nadal, w postaci zaników pamięci. Jej mózg zbyt długo pozostawał bez tlenu. Nastolatka opisała, co wtedy czuła. Śmierć kliniczna Naukowcy ciągle nie są pewni czy opowieści osób, które twierdzą, że wróciły z zaświatów należy traktować poważnie. Jak odkryli neurobiolodzy z Uniwersytetu Michigan, podczas ostatnich chwil życia aktywność mózgu znacząco wrasta, co dowodzi istnieniu intensywnych przeżyć. Trudno jednak stwierdzić, czy tym przeżyciem jest przejście na drugą stronę, czy halucynacje umierającego mózgu. Większość osób, które przeżyły śmierć kliniczną, uważają swoje doświadczenia za dowód na istnienie życia pozagrobowego. Wielu z nich twierdzi, że doświadczyło obecności wyższej siły, którą utożsamiają z Bogiem, a także bliskości swoich zmarłych krewnych. Należy do nich Amerykanka, która o swoim doświadczeniu śmierci klinicznej opowiedziała na Tik Toku. Kassi Hogann wyznała, że w wieku 18 lat doszło u niej do niedotlenienia mózgu trwającego 7 minut. Kobieta przyznaje, że było to konsekwencją „głupiej decyzji” podjętej w młodości, ale nie sprecyzowała, co dokładnie sobie zrobiła, że omal nie umarła. I to na dodatek nie raz, tylko 3 razy! Freepik Była martwa przez 7 minut Swoje doświadczenie określa jako „wciągnięcie do tunelu i wylądowanie pośród gwiazd”. Było to możliwe, ponieważ znajdowała się w stanie bezcielesnym, ale mimo braku ciała i możliwości ruchu czuła się, jak wspomina, bardzo komfortowo. Jak ujawniła, miała wrażenie, że znajduje się w miejscu, z którego mogła widzieć kosmos. Dodała, że czuła też obecność swoich zmarłych krewnych, ale nie mogła ich zobaczyć, ani z nimi porozmawiać. W relacji Kassi przewija się obecne również w relacjach innych osób, które przeżyły śmierć kliniczną, motyw trudności w opisaniu swoim doznań i przeżyć. Prawdopodobnie wynika to stąd, że nie przypominają one niczego, czego człowiek doświadcza w codziennym życiu. Jak ujawniła kobieta: Czułam się komfortowo wiedząc, że moi bliscy są ze mną, mimo że nie byli obok mnie ani astronomicznie, ani fizycznie. Mózg Kassi przetrwał bez tlenu 7 minut. Niestety, konsekwencje niedotlenienia ciągną się do tej pory. W wyniku braku tlenu w mózgu kobiety doszło do zmian, które okazały się nieodwracalne. Kiedy się obudziłam, zrobili tomografię komputerową mojego mózgu i zobaczyli małe części, które były zaciemnione. Powiedzieli mi, że mogą się zregenerować, ale to mało prawdopodobne – wyznaje Kassi. I rzeczywiście, uszkodzone fragmenty nie uległy regeneracji. Kobieta do tej pory odczuwa konsekwencje swoich przeżyć sprzed lat, najczęściej w postaci zaników pamięci. Doszło do tego, że musi stale robić notatki, żeby potem móc odtworzyć swoje czynności sprzed kilku dni. TikTok Źródła: TikTok (miniatura wpisu), Freepik, TikTok WPHUB Sima. | 20.09.2022 6:20. Modelka z Instagrama twierdzi, że miała ROMANS z Adamem Levinem w czasie, gdy JEGO ŻONA BYŁA W CIĄŻY! (WIDEO) 222. Tiktokowa modelka Summer Stroh wyjawiła data publikacji: 13:53 ten tekst przeczytasz w 3 minuty Oczy całego świata znów zwrócone są w stronę Mariupolu. Wczoraj doszło tam do kolejnego ataku – Rosjanie zbombardowali teatr, w którym ukrywało się ponad 1 tys. mieszkańców miasta. Kilka dni temu bomby zrzucono także na szpital położniczy. Sytuacja w miejskim ośrodku zdrowia jest dramatyczna. Personel i pacjenci są w nim uwięzieni, nikt nie dojeżdża tam z pomocą, a piwnica pełni jednocześnie rolę poczekalni, oddziału, sali operacyjnej i kostnicy. Obraz ten udokumentował Mark Stone, dziennikarz stacji Sky News. SATELLITE IMAGE 2022 MAXAR TECHNOLOGIES / PAP Fot. Pacjentka szpitala dogląda swojego nowo narodzonego dziecka, znajdującego się wraz z innymi noworodkami w piwnicy placówki. W tle widok na zniszczony szpital w Mariupolu. 14 marca 2022 r. 9 marca siły rosyjskie zbombardowały szpital położniczy w mieście. W wyniku ataku zginęły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 zostało rannych Wielu rannych trafia do miejskiego szpitala, który jest w dramatycznej sytuacji – nikt nie może bezpiecznie stamtąd wyjść, dlatego w środku nadal znajdują się zwłoki osób, które zginęły wskutek ataków Miejsce to odwiedził dziennikarz Sky News, który w porozumieniu z pracującym tam lekarzem zdecydował się upublicznić nagranie, by pokazać horror, jaki przeżywają Ukraińcy wskutek niezrozumiałej i nieludzkiej agresji militarnej Rosji. Film w całości publikujemy poniżej Mariupol leży na wschodzie Ukrainy, w obwodzie donieckim. Od początku wojny jest jednym z najczęstszych celów ataków Rosjan Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet Co się dzieje w Ukrainie? Śledź relację na żywo UWAGA: poniższy film zawiera drastyczne sceny ukazujące rannych oraz zmarłych wskutek ostrzałów i bombardowań, w tym zwłoki dzieci. Osoby szczególnie wrażliwe powinny mieć to na uwadze, zapoznając się z nagraniem. – Z każdym dniem w Mariupolu robi się coraz bardziej przerażająco. (...) Miasto jest oblężone, szpitale przepełnione, lekarze robią wszystko, by pomóc tym, którzy przeżyli i walczą o sprawiedliwość. To obraz piekła, które nie sposób pojąć – relacjonuje dziennikarz. Mark Stone oraz dr Valerie Drenga pokazują na nagraniu, jak wyglądają obecnie warunki, w których musi funkcjonować szpital w Mariupolu. Do dyspozycji pacjentów i personelu medycznego jest wyłącznie piwnica, dlatego to w niej odbywają się przyjęcia (głównie rannych w wyniku ataków rosyjskich), ale nie tylko. Piwnica jest też miejscem, w którym przebywają pacjenci, w tym ciężarne oraz położnice z noworodkami. Na nagraniu można zobaczyć małych pacjentów przeniesionych tu ze zbombardowanego szpitala położniczego i dziecięcego. W ataku, do którego doszło 9 marca, śmierć poniosły trzy osoby, w tym dziecko, a 17 kolejnych odniosło obrażenia (wśród nich były kobiety w ciąży). Zmarła także ciężarna, której zdjęcie obiegło świat i stało się symbolem okrucieństwa Rosjan, nie udało się uratować także jej nienarodzonego dziecka. Noworodki, które przeżyły atak, leżą obecnie w miejskim szpitalu. Dzieci przebywają w jednym łóżeczku, przypominającym namiot. Koce mają osłonić dzieci przed odłamkami szkła na wypadek kolejnych wybuchów. W szpitalnych podziemiach pacjenci są też operowani. Miejsce, w którym wykonywane są zabiegi, w niczym nie przypomina bloku operacyjnego, ale odpowiednia sala to niejedyny brak, który doskwiera medykom. Kończą się zapasy podstawowych środków medycznych i lekarze nie mają nadziei na poprawę tej sytuacji, ponieważ do Mariupola nie dociera praktycznie żaden transport medyczny. Zagrożenie jest zbyt duże, by ktokolwiek mógł bezpiecznie dotrzeć do szpitala. Niebezpieczeństwo jest też z drugiej strony, dlatego pracownicy szpitala właściwie nie wychodzą z placówki. Rodzi to ogromne problemy także w kontekście pacjentów zmarłych oraz przywiezionych do placówki rannych z innych ośrodków, których zgon stwierdzono w drodze lub już na miejscu. Ich zwłoki wciąż znajdują się w szpitalnej piwnicy. Wśród nich są noworodki. – To coś, do czego musimy się przyzwyczaić, ale tych obrazów nie potrafimy wyrzucić z głowy – mówi dr Drenga. – Miejskie władze podają, że do tej pory w Mariupolu zginęło 2,5 tys. osób, ale wielu nie uwzględniono w tych statystykach. Większości nie można pochować, jest na to zbyt niebezpiecznie – dodaje Mark Stone. Przeczytaj także: Ukrainki rodzą w schronach i piwnicach. "W tych okrutnych warunkach tworzy się pełnia kobiecości" Polska Misja Medyczna pomaga w Ukrainie. W planach zakup szpitala polowego Ekspert o bohaterskiej walce Ukrainy. "Nie powinno nas to dziwić". Wyjaśnia, dlaczego Leki dla walczących w Ukrainie. Ministerstwo Zdrowia, GIS i URPL apelują, by nie zbierać ich na własną rękę System ochrony zdrowia w Ukrainie Lekarze w Ukrainie szpital położniczy Nie tylko szpital w Mariupolu. Rosjanie atakują też inne obiekty ochrony zdrowia w Ukrainie Szpital w Mariupolu nie jest jedyną placówką medyczną, która została zniszczona przez rosyjskie siły militarne. Podobnie stało się z dwoma szpitalami w... Diana Szwajcer Natalia w Ukrainie zostawiła chłopaka - chirurga wojskowego. U nas pomaga leczyć rodaków Mija trzeci miesiąc od wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą. Ukraińcy, którzy znaleźli schronienie w Polsce, próbują ułożyć sobie u nas życie, nawet jeśli... Paulina Wójtowicz Przerażające świadectwo lekarza z Mariupola."Przywozili do nas dzieci, które nie przeżyły" Mariupol jest bombardowany przez wojska rosyjskie od początku marca 2022 r. W mieście nadal pozostają uwięzieni cywile oraz służby, które pomagają rannym i... Karolina Małas Wojna w Ukrainie. Tragiczna sytuacja lwowskich szpitali. Lekarz: to mnie zniszczyło Lwów stał się medycznym centrum Ukrainy. To tu ze wschodu kraju ludzie uciekają przed wojną. Chociaż lekarzy jest wystarczająco dużo, brakuje sprzętu. Dobrego,... Diana Szwajcer Miliony chorych potrzebują wsparcia. Polska pomoc dociera do ukraińskich szpitali Inwazja Rosji na Ukrainę trwa. Pogłębia się spowodowany nią kryzys humanitarny. W fatalnej sytuacji są ukraińskie szpitale, które utraciły dostęp do niezbędnego... Polska Misja Medyczna Lwów: lekarz przerobił ciężarówkę na salę operacyjną. "Dla mnie wojna trwa już osiem lat" Jego ciężarówka przerobiona na salę operacyjną spełnia swoją funkcję już od ośmiu lat. Bo właśnie tak długo dla prof. Mirona Ugrina z Ukrainy trwa obecna wojna.... Beata Michalik Wojna w Ukrainie oczami lekarza. "Chorzy proszą o jakąkolwiek pomoc" Wojna w Ukrainie zbiera swe śmiertelne żniwo nie tylko na polu walki. Z powodu inwazji Rosjan umiera również wiele osób, które już przed wybuchem wojny wymagały... Sylwia Czerniak WHO, medycy, wolontariusze walczą o opiekę zdrowotną w Ukrainie Inwazja Rosji na Ukrainę trwa. Bombardowane są szpitale i inne ośrodki zdrowia. Organizacje humanitarne alarmują o tragicznej sytuacji w oblężonych miastach.... Monika Mikołajska Dyrektor kijowskiego szpitala: mam nadzieję, że mury nas obronią Praca lekarzy w ukraińskich szpitalach drastycznie zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jeszcze niedawno zmagali się oni z pandemią. Teraz, chociaż wciąż... Małgorzata Krajewska Lekarz ukrywa się w piwnicy z panterą i jaguarem. "Mam zamiar wytrzymać" Pochodzący z Indii lekarz Girikumar Patil od ponad tygodnia ukrywa się w piwnicy swojego ukraińskiego domu wraz z dwoma dzikimi kotami — panterą i jaguarem.... Beata Michalik
Osoba ta twierdzi, że Emanuela została skrzywdzona przez kogoś z otoczenia Jana Pawła II. Słowa koleżanki Emanueli Orlandi wprawiają w osłupienie. Zaginiona 15-latka była molestowana
Tak mrocznej przepowiedni Krzysztof Jackowski nie miał już dawno. Jasnowidz z Człuchowa zobaczył wielką ciemność, pożar i gigantyczne skażenie. Czeka nas atak jądrowy? Jasnowidz Krzysztof Jackowski to nie tylko najbardziej znany i ceniony polski jasnowidz, ale i obserwator rzeczywistości. Wielokrotnie łączył swoje wizje z ważnymi wydarzeniami na świecie. Nie raz udawało mu się też skutecznie przewidzieć nadciągającą, często nieprzyjemną on już kilka lat temu zapowiadał pandemię, mówiąc, że ludzie będą bali się oddychać. On zapewniał, że po pandemii przyjdzie wojna, a jedno z państw zostanie brutalnie zaatakowane nad ranem. Polacy mieli obudzić się i z przerażeniem odkryć, że doszło do wielkiej, szokującej i niezrozumiałej inwazji. Co więcej, mieszkańcy południowo-wschodnich województw mieli - wedle wizji jasnowidza - obawiać się o swoją przyszłość i bezpieczeństwo. Czy nie brzmi znajomo?Przerażająca wizja Krzysztofa Jackowskiego - zobaczył atak jądrowy?Już wiele miesięcy temu Krzysztof Jackowski zapowiedział, że gdzieś w świecie dojdzie do dziwnego zdarzenia. W swoich wizjach zobaczył poparzonych ludzi, z przerażającymi ranami na ciele. Teraz jego wizja zdaje się powtarzać. Tyle tylko, że jest już lepiej umiejscowiona w czasie i dużo bardziej szczegółowa. W jednej ze swych ostatnich audycji, a dokładniej w transmisji na żywo na kanale YouTube, Krzysztof Jackowski znów wspomniał o poparzonych ludziach. Zobaczył też powód cierpienia - nagłą ciemność i wielki pożar, a w jego wyniku gigantyczne skażenie. Mimo że jest dzień, na świecie robi się ciemno, a potem z tej ciemności robi się żółto. W dzień robi się ciemno, a z tego ciemnego robi się żółto, niezdrowo żółto. Czerń przeobrazi się w żółć, a ta żółć nie będzie zdrowa - przestrzega w wizji na żywo Krzysztof Jackowski i zapewnia, że nie mówi o nagłym zaćmieniu słońca czy innym zjawisku naturalnym. Słońce nie ma tu nic do rzeczy...Jesienią dojdzie do wielkiego skażenia?Krzysztof Jackowski to dziwne wydarzenie osadza w czasie - twierdzi, że dojdzie do niego we wrześniu lub październiku, być może na przełomie obu miesięcy. To zrobi wielki pożar, ale tak ogromny, że będzie mowa nie tylko o skażeniu lokalnym, ale skażeniu wędrującym. A tam gdzie to skażenie dojdzie ludzie będą ropieć - będzie ropa na ludziach. Nie ropa naftowa, tylko będą ropieć - będą mieli miejsca na ciele, które będą obłożone ropą - będą ropiały im części ciała - snuje swą przerażającą wizję z Człuchowa twierdzi, że całe to zdarzenie będzie wielkim atakiem. Czy właśnie zobaczył rozpętanie wojny atomowej? Być może. W dalszej części wizji oznajmia bowiem, że nie będzie można jeść plonów, zrywać owoców z drzew, bo będą skażone. Tu zwraca uwagę na dość istotny fakt - w Polsce w tym czasie drzewa i krzewy już raczej nie owocują. Do ataku i skażenia dojść może - jego zdaniem - gdzieś na południu Europy lub na Bliskim Wschodzie. Będzie się mówiło o ohydnym czynie ludzkości - to nie będzie globalne, ale będzie coś takiego że będzie się mówiło, że ludzkość zrobiła jedną z najohydniejszych rzeczy jaką mogła zrobić - zapowiada Krzysztof Jackowski. A my mamy szczerą nadzieję, że ty razem jego wizja się nie wypełni.

Doszło do tego, że odgrażał się matce, domagając się pieniędzy. Sam nigdzie nie pracował, mimo że ojciec załatwił mu pracę w fabryce. Chwilę temu była nawet interwencja policji. Powód?

W Złotnikach koło Poznania policja zatrzymała samochód marki BMW, w którym znaleziono uprowadzoną dziewczynę. 14-latka przeżyła prawdziwy horror. Była przypalana papierosami, ogolono jej część głowy i zmuszono do czynności seksualnych. W niedzielę prokuratura postawiła zarzuty 39-letniej kobiecie i 17-latkowi. Teraz sąd zadecydował o tymczasowym areszcie. Informacja o uprowadzeniu 14-latki pojawiły się w piątek, 22 lipca. W biały dzień i na oczach matki, dziewczyna została porwana sprzed jednego z marketów na os. Przyjaźni w Poznaniu. Porywacze wciągnęli ją do bmw i odjechali. Po półtorej godzinie, w podpoznańskich Złotnikach policjanci uwolnili nastolatkę. W tym czasie dziewczyna przeżyła koszmar. Jak informowała policja, oprawcy rozebrali 14-latkę, zgolili jej brwi i część głowy, przypalali papierosami, została również zatrzymali sprawców porwania. Okazało się, że w uprowadzeniu wzięli udział nastolatkowie: dwie dziewczyny w wieku 13 i 14 lat, chłopcy w wieku 14 i 17 lat oraz 39-letnia kobieta, matka wspomnianej 13-latki. Pokrzywdzona 14-latka trafiła do szpitala. Tam została przesłuchana przez sąd, by nie musiała już więcej opowiadać o tym, co ją spotkało. Jak podało Radio Poznań, w poniedziałek dziewczyna została wypisana ze szpitala. Według nieoficjalnych informacji Radia Poznań, przyczyną porwania miał być niewielki dług. 14-latka miała spalić grzałkę w e-papierosie dziewczyny jednego z porywaczy. Nastolatka obciążyła ją kosztami i zażądała zwrotu pieniędzy, a 14-latka ich nie oddała. Dlatego została zaatakowana i informację potwierdziła prokuratura.– Wszystko zaczęło się od rzekomego długu, który 14-latka miała mieć wobec córki podejrzanej 39-latki. Chodziło o uszkodzenie e-papierosa. Potem wywiązała się rozmowa, podczas której ta kobieta miała być urażona słownie przez 14-latkę - potwierdza wcześniejsze doniesienia prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w niedzielę do prokuratury doprowadzono 39-letnią Paulinę K. i 17-letniego Alana O., którzy zostali przesłuchani i usłyszeli zarzuty: uprowadzenia i pozbawienia wolności, stosowania przemocy w celu zmuszenia do określonego zachowania, zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem oraz utrwalania przy pomocy telefonu komórkowego treści o charakterze seksualnym. – 17-latek będzie odpowiada też za zmuszanie nastolatki przemocą do wyłączenia telefonu komórkowego, by nie można było go namierzyć– wskazuje prok. 14-latki w Poznaniu. Zatrzymani w areszcieW poniedziałek, 25 lipca, sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu 17-latka oraz 39-latki, którzy brali udział w porwaniu 14-letniej dziewczyny. Zatrzymani najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.– Podejrzany Alan O. przyznał się do zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia. Z kolei Paulina K. częściowo przyznała się do zarzutów, co wynika z jej zeznań i opisu przebiegu zdarzenia, choć oświadczyła formalnie, że nie przyznaje się. Podejrzana powiedziała, dlaczego to zrobiła. Wyjaśniła, że chciała ukarać pokrzywdzoną. Jak twierdzi, 14-latka miała ją obrazić słownie, dlatego tak zrobiła– mówi prok. Wawrzyniak. Zdaniem śledczych to właśnie 39-latka była inicjatorką. To ona mała wszystko zorganizować. Prowadziła samochód i miała doprowadzić do porwania i wspólnie i w porozumieniu z 17-latkiem uczestniczyła w gwałcie. Tragedia w poznańskiej parafii. W tle nieprawidłowości finansowe i alkoholDorosły mężczyzna umówił się z dzieckiem. Ujęli go łowcy pedofili i policjaPozostałe osoby, które brały udział w porwaniu, czyli troje nastolatków, trafiło do schroniska dla nieletnich, czyli do tzw. aresztu, gdzie spędzą trzy miesiące. O ich dalszym losie zadecyduje sąd dla nieletnich. Sprawcy porwania nie mieli wcześniej zatargu z prawem. Wywiad środowiskowy, który zostanie przeprowadzony wykaże, kim byli podejrzani i jak funkcjonowali w społeczeństwie. Oni są poszukiwani przez policję w Poznaniu. Zobacz zdjęcia.... Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera

. 455 31 96 63 73 288 193 222

18 latka twierdzi że była w piekle